Pasztet z soczewicy Agnieszki Kręglickiej - pyszny




Szkoda, że tak późno go odkryłam. To pasztet, który nie udaje mięsnego. Nie musi. Jest wyborny - bogaty w przyprawy, aromatyczny. I co ważne - jest szybki w przygotowaniu i nie wymaga mielenia. Ma szansę na swoje 5 minut. Zasadą jest, że na szklankę suchej soczewicy ma przypadać ponad szklanka usmażonych warzyw, duża ilość przypraw i 3 jajka. Wypróbowałam wersję marchewkowo-kuminową. Kusi mnie by zrobić pozostałe. Moja wersja przepisu Agnieszki Kręglickiej z "Wysokich Obcasów". Pasztet robiło już wiele blogerek [m.in. Polka i Ala] i każda była bardzo zadowolona. Zrób więc i Ty :) P.S. Mężczyźni - przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu - nie podzielają moich zachwytów nad tym wegetariańskim pasztetem.

Pasztet z soczewicy Agnieszki Kręglickiej - wersja marchewkowo-kuminowa

Składniki:

1 szklanka w tym przepisie = 250ml
  • 1 szklanka suchej czerwonej soczewicy (190 g)
  • 4 nieduże marchewki
  • kilka łyżek siekanej natki pietruszki
  • 1 średnia cebula
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego), w całości
  • sól, pieprz
  • imbir w proszku
  • curry
  • chili
  • papryka słodka
  • 4 ziarna angielskie w całości
  • 1 liść laurowy
  • sos sojowy
  • olej rzepakowy (albo olej rzepakowy i masło)
Wykonanie:

Na pasztet najlepsza jest czerwona soczewica - bez namaczania rozgotowuje się na purée, nie trzeba jej miksować. Szklankę ziarna opłukać na sicie i zalać dwiema szklankami zimnej wody (2 x 250 ml). Gotować, mieszając od czasu do czasu, aż soczewica rozpadnie się na miękką papkę. Na razie jej nie przyprawiać. Można ją gotować w warzywnym wywarze, dodać listek laurowy (dałam), ziele angielskie (dałam), cebulę nadzianą goździkami, ale to wysiłek, który nie zostanie zauważony w skończonym daniu (natomiast moim zdaniem warto dać zioła, bo pomagają w trawieniu).

Dodatki smakowe, drugi element pasztetu, przygotować osobno. Ważną zaletą czerwonej soczewicy jest to, że ochoczo przyjmuje wszelkie przyprawy, jest jak zagruntowane płótno, które prosi, by nanieść farbę. Wersja marchewkowo-kuminowa: sporo tartej marchewki i drobno pokrojonej cebuli (warzywa siekałam malakserem) smażyć powoli na dobrym oleju. Mieszanka ta daje dużo słodyczy. Do tego sól, pieprz, kumin, chili i słodką paprykę, które też powinny chwilę posmażyć się na patelni z warzywami. Mocniejsze nuty orientalne są mile widziane, pasuje curry, imbir, kropla sosu sojowego.

Rozpadające się warzywa wymieszać z purée z soczewicy (z którego wyjąć i wyrzucić ziele angielskie i liść laurowy), dodać natkę pietruszki. Mieszanka powinna być intensywnie słodko-korzenno-pikantna, złagodnieje po dodaniu jaj. Przed pieczeniem konsystencja pasztetu jest rzadka, przypomina masę na placki ziemniaczane. Można całość zmiksować, przetrzeć przez sito, ale grubsza faktura wygląda ciekawiej. By pasztet był kremowy i wilgotny, musi mieć sporo tłuszczu. Ponadto masło lub oliwa działają jak rozpuszczalnik aromatów i wzmacniają smak składników.

Ponieważ w trakcie gotowania soczewica staje się bladożółto-beżowa, można poprawić odcień pasztetu, dodając łyżkę koncentratu pomidorowego (pominęłam).

Pieczenie: potrzebna będzie podłużna forma - keksówka wysmarowana masłem i wysypana bułką tartą (albo wyłożona papierem do pieczenia), do której przelać masę i wyrównać. Po wlaniu masy należy blaszką postukać, by uleciały bąbelki powietrza. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C. Piec ok. 30 - 40 min (zależy czy mamy większą czy mniejszą keksówkę - tzn. czy pasztet jest wysoki czy nie), przed krojeniem dobrze ostudzić i schłodzić w lodówce.

***
Może zainteresuje Cię także:

przepis na pasztet z pieczonego kalafiora,





Bądź na bieżąco, polub stronę na fb


27 komentarze :

  1. chciałaś napisać soczewica? bo w składnikach jest ciecierzyca; robiłam go kiedyś, potwierdzam - jest pyszny

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, już poprawiłam - dziękuję za czujność :) pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się przyznam, że przymierzam się do takiego pasztetu od chyba roku.... i jakoś nie mogę się zebrać... Nina, Twój wygląda bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak tak, za mną też ten pasztet chodzi już od dawna:) Tyle, że w moim wypadku raczej nie w wersji z marchewką... Ano nic, muszę się zebrać i wypróbować! Twój wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. strasznie dawno nie robiłam już pasztetu z soczewicy, muszę się zebrać w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki fajny! Nigdy nie jadłam takiego pasztetu, chętnie bym kiedys skosztowała.
    Tylko jakoś się za niego zabrać nie mogę. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jadłam takiego ,wstyd:) poprawię się bo bardzo mi się podoba a i Ty pięknie zachęciłaś mnie do zrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że taki pasztet by mi smakował - już mi się przejadły pasztety mięsne. Ten byłby fajną odmianą.

    Ps. Ciecierzycę masz też w tekscie wstępu do przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem fanką soczewicy, ale Twój pasztet wygląda bardzo ładnie i zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglada rewelacyjnie. Z checia bym sprobowala teraz kawaleczek :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Haniu, dziękuję, coś nieprzytomna byłam jak to wpisywałam... Poprawione. A ja mam niedosyt mięsnych, wiesz? Nie mam maszynki do mięsa (czekam na jakiś kombi-mikser z dostawką do mielenia...może kiedyś), a to jest niezbędne :(


    Majko, Majano, Grace - jesteście łaskawe, bo pod względem wyglądu jest taki sobie. Mnie się podoba, ale tym, co soczewicy nie lubią, wcale.

    Monami, co by tu zjeść, Pyzo - to dobry wybór jak na pierwszy pasztet z soczewicy

    Marta - a jaką wersję? Ta jest słodkawa i naprawdę interesująca, chociaż przyznam, że trzeba lubić takie zestawienie. Kmin rzymski jest niezbędny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nino - na pewno spróbuję, ale malutką porcję, bo ostatnio robiłam inny z soją i był obrzydliwy (tyle dobrych ekologicznych składników wylądowało w koszu :( )

    OdpowiedzUsuń
  13. patrząc na zdjęcie - nie wątpię w jego smak!
    Yummy & Tasty

    OdpowiedzUsuń
  14. hej:) nic nie napisałaś o pieczeniu, jak długo i w jakiej temperaturze?? chyba go dzisiaj zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gosiu - dziękuję, gapa ze mnie.

    wsamraziku-koniecznie małą - jeśli chcesz w ogóle robić kolejne podejście do pasztetu wegetariańskiego, niektórzy (większość zapewne) nie lubią takich rzeczy i nie ma co się zmuszać...

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam go! Też go robiłam, był rzeczywiście niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zemifroczko, znasz jeszcze jakiś pasztet wegetariański, który byś mi z czystym sumieniem poleciła? Robiłam w tym roku ten: http://www.beawkuchni.com/2010/03/pasztet-sojowo-warzywny.html ale jakoś niezbyt przypadł mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Nino robiłam jeszcze pasztet z zielonej soczewicy z marchewką, pieczarkowy i pieczarkowo - jajeczny. Chętnie bym się podzieliła przepisami lub chociaż linkami do nich, ale niestety - były one umieszczone na blogu, którego usunęłam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Musi być pyszny,bo wygląda wspaniale :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja, i ja! Też robiłam :) Ale mężczyźni w moim otoczeniu zachwyt podzielają! Robiłąm ten pasztet nawet na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu - to masz szczęście!

    Evita - ja lubię, dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pyszny pasztet ,robilam juz kilka razy i dzis powtorka .Polecam z czystym sumieniem .Ja zajadam go z kopcem salaty z oliwa i octem winnym ,pysznosci .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zajadasz w towarzystwie zdrowych dodatków :)

      Usuń
  23. wspaniały.... kolega w pracy ma cudowną żonę, która opiekuje się rodziną i robi takie cudowne rzeczy... niech Bóg im błogosławi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajnie, że przepis jest w użyciu :) pozdrawiam

      Usuń
  24. Dawno nie jadłam tak dobrego pasztetu bezmięsnego!

    OdpowiedzUsuń

 

Translate

Archiwum bloga

Etykiety

Szczególnie polecam (174) Zdrowa dieta (166) Obiad (125) Przekąski i dodatki do dań (124) Bezmięsne (104) Boże Narodzenie (96) Ciasta (93) Kuchnia polska (78) Impreza (76) Jak zrobić (76) Zupy (67) Bez jajek (63) Wielkanoc (62) Warzywa (57) Niski IG (50) Lekkie kolacje (47) Czekolada (46) Śniadania (45) Desery (44) Z piekarnika (44) Pesto i pasty do chleba (42) Dieta bezmleczna (37) Grzyby (34) Sałatki (32) Kurczak (31) Bezglutenowe (30) Ryby i owoce morza (30) Przepisy dla biegaczy (29) Dania do pracy (28) Tanie gotowanie (28) Wiosna (28) Ciastka (27) Obiad w 30 minut (25) Szybkie (25) Jabłka (24) Kuchnia staropolska (23) Serniki (23) Papryka (22) Pieczywo (22) Ryby (22) Napoje i koktajle (20) Truskawki (20) Danie główne (18) Przystawka (18) Śliwki (18) Kolacje (17) W prodiżu (17) I faza South Beach (15) Małe słodkości (15) Szpinak (15) Dynia (14) Lato (14) Owoce w roli głównej (14) Drożdżowe (13) Spis treści (13) Makaron (12) Płatki owsiane (12) Rabarbar (12) Szparagi (12) Ciecierzyca (10) Fasola (10) Wieprzowina (10) Dieta lekkostrawna (9) Grill (9) Kasza jaglana (9) Pomidory (9) Wołowina (9) Kanapki (8) Na działce (8) Soczewica (8) Bakłażan (7) II faza South Beach (7) Jagnięcina (7) Kasza manna (7) Kasza pęczak (7) Śledzie (7) Jarmuż (6) Przetwory (6) Wędlina (6) Cukinia (5) Inne (5) Kalafior (5) Kapusta (5) Weekendowa cukiernia (5) konfitury (5) Bób (4) Cielęcina (4) Gordon Ramsay (4) Kasza jęczmienna (4) Wiśnie (4) Jagody (3) Lody (3) Tajine (3) Wykorzystanie białek (3) Wykorzystanie żółtek (3) Gęsina (2) III faza South Beach (2) Jeżyny (2) Królik (2) Maliny (2) Pizza (2) Z szybkowaru (2) Zupa (2) Bataty (1) Botwinka (1) Chia (1) Dziczyzna (1) Kaczka (1) Kasza bulgur (1) Kasza gryczana (1) Kasza kukurydziana (1) Kasza owsiana (1) Komosa ryżowa (1) Mleko kokosowe (1) Perliczka (1) Weekedowa Piekarnia (1) Weekendowa piekarnia (1) Wolnowar (1)