poniedziałek, 4 stycznia 2010

Pasztet wieprzowo-wołowy




Pasztet z tych "do krojenia". Tata poprosił o "pasztet klasyczny" na Święta i dostał :) Bardzo dobry przepis.

Pasztet wieprzowo-wołowy

Składniki:

  • 1 kg wołowiny bez kości (np. pręgi)
  • 1,5 kg wieprzowiny bez kości (np. łopatki)
  • 0,5 kg surowego tłustego boczku
  • 0,5 kg wątróbki wieprzowej
  • ok. 250 g słoniny do wyłożenia formy
  • 5 jajek
  • 2 kajzerki
  • 4 cebule
  • kilka łyżek oleju
  • do gotowania mięsa: ok. 20 liści laurowych, 10-15 ziarenek ziela angielskiego

przyprawy: pieprz, sól, gałka muszkatołowa, czosnek granulowany (wszystkie przyprawy w dużych ilościach), ostra papryka

uwaga: zachować trochę wywaru z gotowanego na pasztet mięsa

Wykonanie:

Mięso (wieprzowe, wołowe, boczek i wątróbkę) myjemy, wkładamy do bardzo dużego garnka, zalewamy zimną wodą. Gotujemy do miękkości(można zdjąć szumowiny po zagotowaniu) dodając ziele angielskie i liście laurowe.

Używając maszynki ręcznej do mielenia mięsa warto wyjmować mięso bezpośrednio przed mieleniem (jest bardziej miękkie - nasączone wywarem - i łatwiej się z nim pracuje).

Mięso mielimy dwukrotnie.

Cebulę kroimy i podsmażamy na oleju na złoto, także mielimy.

Kajzerki nasączamy wywarem z ugotowanego mięsa (nie odsączałam bardzo, dlatego, że moje mięso nie było bardzo suche), także przepuszczamy przez maszynkę.

Masę z mięsa, cebuli i kajzerek mieszamy dokładnie dodając jajka oraz przyprawiając solą, pieprzem, gałką muszkatołową, czosnkiem granulowanym, ewentualnie innymi przyprawami. Jeśli masa jest za sucha, można dodać kilka łyżek wywaru [następnym razem dodam do pasztetu dodatkowo brandy/koniak].

Formę do pieczenia (u mnie dwie duże keksówki) wysmarować tłuszczem, wysypać bułką tartą. Na spód formy wyłożyć pokrojoną w cieniutkie plasterki słoninę. Wkładamy masę pasztetową.

Formę z pasztetem wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 220 st. C i pieczemy przez godzinę. Pasztet najlepszy jest po dwóch dniach.

Pasztet przechowa się do pięciu dni, maksymalnie tydzień (w lodówce).



***
Polecam też pasztet drobiowy z żurawiną.

11 komentarzy:

  1. KOchana cos pieknego ten pasztet! Ja jeszcze nie robilam ale kusi mnie zrobic:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu uwielbiam domowej roboty pasztety. Chetnie bym sprobowala!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokrojony jak od linijki! Dobrze ma ten Twój Tata :)
    W sam raz na śniadanie, które już za chwilkę... :)))

    Uściski :*

    e.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam wolę z kurczaka ,aczkolwiek Twój wygląda imponująco:)
    Śliczna ściereczka:)
    Pozdrawiam ,Olcik.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję, bardzo mi miło dziewczyny :)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!
    Czy ten pasztet nie wychodzi zbyt gorzki? o,5 kg wątróbki to strasznie dużo. Sama robię prawie taki pasztet, jak Twój i daję maksymalnie 20 dkg wątróbki. Twoja ilość wydaje mi się zbyt duża, ale może takie masz gusta?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie, nie jest gorzki

    zobacz na jaką ilość mięsa przypada ta ilość wątróbki, jak dla mnie ona ginie i nie jest wyczuwalna

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam pasztety, ale tylko te domowej roboty. Sklepowe odrobinę mnie odrzucają ;) Twój wygląda idealnie! (i zapewne tak smakuje) Chyba i ja zdobędę się na zrobienie.. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od razu weszłam na zakładkę "Boże Narodzenie". Kuchnia, gotowanie i przepisy są mi najbliższe zimą, kiedy - wrażliwa na chłody i nastroje - zaszywam się w domu. Gdy w nim pachnie, a na stole ląduje coś pysznego... o ileż wtedy milej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bobe majse - już jesteśmy w fazie największej gorączki przedświątecznej, oj, czuję lekką tremę...

    julio - jeśli zdobędziesz się na zrobienie, daj proszę znać jak Ci wyszło!

    OdpowiedzUsuń