czwartek, 22 maja 2014

Sałatka z botwinką, bryndzą i kaszą gryczaną



Botwinka + bryndza + kasza gryczana = pyszna, sycąca i sezonowa ciepła sałatka na obiad. Idealna do pracy, do odgrzania w mikrofalówce. Na zimno ostatecznie też daje radę. Tak mi zasmakowała, że powtarzałam ją - w wersji z kaszą jaglaną.

Kasza gryczana jest bardzo zdrowa i polecana osobom odchudzającym się, gdyż jest dobrym źródłem węglowodanów złożonych, jak również błonnika, co sprawia, że posiada niski indeks i ładunek glikemiczny. Dzięki temu po ich spożyciu nie występują wahania glukozy we krwi, przez co dużej odczuwamy sytość i nie występuje potrzeba podjadania. Kasza gryczana charakteryzuje się dużą zawartością białka, tłuszczu, a także witamin B1 i PP. Stanowi dobre źródło wapnia, żelaza, fosforu, potasu i miedzi. (źródło)

Sałatka z botwinką, bryndzą i kaszą gryczaną niepaloną (białą)

Składniki:
(dwie damskie porcje obiadowe)

  • pół szklanki surowej kaszy gryczanej niepalonej
  • 1 łyżeczka (10 g) + 1 łyżka (25 g) masła
  • 1 pęczek botwinki
  • 60 sera bryndzy
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki łuskanego słonecznika
  • opcjonalnie - zioła do posypania - np. natka pietruszki, rozmaryn
  • sól, pieprz
Wykonanie:

Jak ugotować kaszę gryczaną na sypko?

Oto mój sposób: odmierzoną surową kaszę wsypać na teflonową patelnię lub do garnka z grubym dnem, do którego nic nie przywiera, ok. 1-2 minut podprażać na sporym ogniu, mieszać by się nie przypaliło. Zagotować wodę w czajniku. Uprażoną kaszę przesypać na durszlak, żeby ją przepłukać pod bieżącą wodą (kaszę po prostu warto umyć). Na patelnię lub go garnka wsypać z powrotem kaszę, dodać 1 łyżeczkę masła i wrzątek - wody powinno być objętościowo dokładnie dwa razy więcej niż kaszy (w tym przepisie - 1 szklanka) - to ważne! Lekko osolić. Patelnię lub garnek szczelnie przykryć pokrywką, najlepiej szklaną. Zostawić na małym ogniu i gotować około 15 minut, nie odkrywać pokrywki podczas gotowania. Kasza powinna wchłonąć całą wodę. Ja po 15 minutach gotowania wyłączam gaz i pozwalam kaszy "odpocząć" i "dojść" w cieple jeszcze przez jakieś 15 minut. Tak ugotowana kasza powinna być sypka, smaczna, orzechowa, w niczym nieprzypominająca bezsmakowej kaszy z torebki, gotowanej w dużej ilości wody. Odkąd odkryłam ten sposób na kaszę, znacznie częściej ją jem, bo jest smaczna. Używam zazwyczaj kaszy niepalonej (białej) - jest łagodniejsza dla żołądka. Taka kasza jest do dostania na wagę (w Warszawie np. w Hali Mirowskiej) czy w sklepach "eko", bo jest łagodniejsza dla żołądka.

Przepis właściwy:

Ziarna słonecznika wysypać na suchą patelnię i podprażyć je. Zajmie to kilka minut, mieszać raz na jakiś czas.

Botwinkę - łodygi i liście dokładnie przepłukać z piasku, posiekać. Małe buraczki też można wykorzystać - obrać i posiekać. Ja używałam do tego dania tylko łodyg i liści.

Na patelni rozgrzać łyżkę masła, dodać wyciśnięty przez praskę obrany czosnek, krótko (ok. 30 sekund) podsmażyć (żeby nie stał się gorzki), dodać posiekane łodygi botwinki. Podsmażyć około minuty-dwóch. Dodać liście, przemieszać, przykryć pokrywką i dusić kilka minut - ok. 5-7, aż całość zmięknie, ale nie rozgotuje się. Dodać bryndzę, pomieszać by się roztopiła i dotarła do każdego liścia i łodygi. Popieprzyć. Dodać uprażoną na sypko kaszę gryczaną. Dokładnie wymieszać. Od razu podawać lub zapakować i odgrzać w pracy. Każdą porcję posypać słonecznikiem i opcjonalnie siekanymi ziołami.

Przybliżona kaloryczność całości: 940 kcal



1 komentarz:

  1. właśnie zajadam... PYCHA!!!! dzięki za przepis! :)

    OdpowiedzUsuń