Najprostsze ciasto kokosowe
by Nina on


Wilgotne ciasto bezmączne, gotowe w mniej niż godzinę. Uwielbiam je, bo wystarczy wymieszać składniki, których przygotowanie zajmuje może kwadrans i to wszystko. Nie może się nie udać. To ciasto to takie batoniki kokosowe z rozpływającą się w środku czekoladą, tworzącą przyjemny kontrast dla całości. Nic tu nie rośnie, a jedynie ma się zespolić i nieco przyrumienić od góry.

Ciasto zrobiłam już kilka razy. Smak jest powtarzalny, a wilgotność ciasta zależy od tego: czy wiórki kokosowe były świeże i wilgotne oraz jak duże były jajka.

Ten wspaniały przepis pochodzi z książki "Nakarm mnie", popularnego australijskiego restauratora i autora książek kucharskich Billa Grangera. Zaletą książki jest to, że składniki nie są wyszukane, a przepisy skomplikowane. Ciasto w oryginale jest bardzo słodkie, polecam zmniejszenie ilości cukru.

Najprostsze ciasto kokosowe, bez mąki

Składniki: (ok. 20 kawałków)
  • 250 g wiórków kokosowych
  • 220 g miałkiego cukru (zmniejszam do 180 g i nadal jest słodkie)
  • 100 g masła
  • 2 średnie jajka, lekko roztrzepane widelcem
  • 150 g dobrej jakości gorzkiej czekolady, posiekanej w niezbyt dużą kostkę
Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do temp 180 st. C góra dół. Przygotować kwadratową/prostokątną niedużą formę np. o wymiarach 30x20 cm, wyłożyć ją papierem do pieczenia.

Masło roztopić w mikrofali lub na małym ogniu, pokrojone uprzednio w kostkę. Przestudzić.

W dużej misce wymieszać wiórki kokosowe z cukrem, dodać masło, jajka i dokładnie wymieszać. Następnie dodać posiekaną czekoladę. Masę wyłożyć do formy, wygładzić łyżką wierzch ciasta. Włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec przez 20 minut, aż stwardnieje i z wierzchu będzie rumiane (mniejsza forma może wymagać nieco dłuższego pieczenia, np. o 5 minut).

W książce zalecają pokrojenie po 5 minutach od wyłożenia z piekarnika i następnie odstawienie do całkowitego przestudzenia. Ja kroiłam po ostudzeniu.




Zupa szpinakowo-soczewicowa z garam masalą
by Nina on



Wyrazista, kolorowa, sycąca i naprawdę pyszna zupa na chłodne dni. Prawdziwa uczta dla zmysłów, źródło białka, dużo warzyw i tylko 350 kcal na porcję.

Kilka uwag do moich modyfikacji. Zapewne autorowi przepisu (gazeta, w której korzystałam, jest z Wielkiej Brytanii), chodziło o świeże liście curry. Nie miałam takich, nie miałam też suszonych, natomiast do tych ostatnich  nigdy nie miałam szczęścia - te, które kiedyś miałam, nawet nie pachniały specjalnie, i, na moje oko, nie wnosiły zbyt wiele smaku do potraw, a przynajmniej nie na tyle, by szukać ich po całym mieście. Zapewne można by je bez trudu dostać spacerując po doskonale zaopatrzonych sklepach w londyńskim Chinatown, które miałam wielką przyjemność niedawno odwiedzić. Każdy szalony zakupoholik rzadkich, egzotycznych produktów spożywczych, byłby w raju, może nawet wpadłby w szał zakupów. Mnie od tego odwiódł jedynie zniecierpliwiony wzrok znajomych, którzy nie podzielali ekscytacji, a i kolejki do kas były gigantyczne - może to z powodu smakoszy, którzy zjechali z całego Lodnynu oraz turystów, którzy szturmem rzucili się na produkty, które widzieli pierwszy raz w życiu (nawet jeśli sporo już widzieli w kuchni, a przynajmniej tak im się wydawało - do tych ostatnich i ja się zaliczam), a może też z powodu chińskiego Nowego Roku, którego obchody się właśnie rozpoczynały. I bez tego dodatku zupa jest wystarczająco aromatyczna, serio.

Do każdej porcji dodałam szczodrą łyżkę jogurtu, co złagodziło ostry smak uzyskany dzięki chili (a użyłam razem z pestkami). Kolendrę i miętę pominęłam z powodu braków magazynowych.

Zróbcie koniecznie, jeśli to Wasze smaki! Przepis pochodzi z magazynu "Jamie. Zimowe gotowanie", nr styczeń-luty 2017.


Zupa szpinakowo-soczewicowa z garam masalą

czas przygotowania: około pół godziny, gotowanie ok. 40 minut plus czas na ugotowanie bulionu warzywnego

Składniki: (4-6 porcji):
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 1 duża cebula, obrana i posiekana
  • 1 duża marchewka, obrana i pokrojona w kostkę
  • 3 ząbki czosnku, obrane i przepuszczone przez praskę
  • 4-5 listków curry (pominęłam)
  • 1 łyżeczka startego imbiru
  • 1 czerwone chili, drobno pokrojone
  • 1 łyżeczka nasion czarnuszki
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka łagodnego curry w proszku
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego (dałam szczodrą łyżkę koncentratu pomidorowego)
  • 250 g czerwonej soczewicey, przepłukanej pod zimną wodą na sitku i odsączonej
  • 1,2 l bulionu warzywnego*
  • 3 pomidory gałązkowe, bez pestek, pokrojone w kostkę (użyłam 10 sztuk pomidorków koktajlowych)
  • 100 g szpinaku sałatkowego "baby", z grubsza pokrojonego, jeśli chcesz (dodałam więcej)
Do podania:
  • 100 g jogurtu naturalnego (użyłam po 1 szczodrej łyżce na porcję)
  • 1-2 łyżeczki oleju z chili (opcjonalnie) - pominęłam 
  • 1-2 łyżki posiekanej kolendry lub mięty, może być mrożona - pominęłam 
*bulion ugotować np. z dwóch-trzech marchewek, pietruszki, kawałka selera, kawałka pora, 1 małej nieobranej cebuli podpalonej na ogniu do uzyskania czarnego koloru, suszony grzybek, liść laurowy, parę sztuk ziela angielskiego, łodygi natki pietruszki (liście można wykorzystać do posypania gotowej już zupy) - gotować na wolnym ogniu, około godziny lub nawet dłużej

Wykonanie:

Przygotować warzywa i przyprawy.

W szerokim garnku rozgrzać olej na średnim ogniu, włożyć cebulę, marchewkę, czosnek, liście curry, imbir, chili, nasiona kminu i czarnuszki, wsypać curry i kurkumę. Wymieszać, przykryć i podsmażać na małym ogniu przez 7-8 minut.

Zdjąć pokrywkę, dodać przecier pomidorowy, soczewicę i gorący bulion. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć temperaturę, przykryć i gotować przez 20-25 minut, często mieszając. W razie potrzeby dodać wody.

Dodać pomidory, gotować przez kolejne 5 minut. Doprawić solą i ewentualnie pieprzem. Włożyć szpinak, wymieszać.

Rozlać zupę do talerzy, nałożyć po łyżce jogurtu na wierzch i ewentualnie skropić odrobiną oleju z chili. Posypać kolendrą lub miętą, podawać od razu.

Porcja: 354 kcal, tłuszcz 11 g (nasycone kwasy tłuszczowe 2 g), białko 21 g, węglowodany  46 g, cukry 11 g


Tiramisu klasyczne
by Nina on





Tiramisu, to jeden z moich ulubionych deserów, na blogu to już trzeci przepis. Jadam go raz do roku lub rzadziej, może właśnie dlatego nadal jest obiektem mego kulinarnego pożądania i uwodzi smakiem, co zazwyczaj udaje się tylko z czymś nieznanym, na którego korzyść działa efekt nowości.

Mój znajomy - Kuba - słynie z tego deseru- ilekroć pojawia się gdzieś w towarzystwie przy okazji kolacji lub np. przyjęcia gwiazdkowego, swoich urodzin czy innych wyjątkowych okazji, przynosi właśnie tiramisu. To przepis od niego, dopracował go do perfekcji. Każdy bije się o ostatnią porcję. Z powodzeniem wprowadza różne jego modyfikacje. Dacie wiarę, że wspaniale smakuje wersja z wiśniówką? Tiramisu musi być wg mnie mocno alkoholowe. Dodatek przyprawy do piernika jest zupełnie opcjonalny, poza sezonem można zupełnie ją pominąć. Deser nie jest przesłodzony. 

W tiramisu ważne jest, by biszkopty były odpowiednio namoczone. Zbytnio nasączone mogą się całkiem rozpaść i wprowadzić zbyt dużo płynu - wtedy je po prostu odciskam w dłoni z nadmiaru płynu, przed wyłożeniem do formy. Za mało nasączone, nie stworzą z kremem spójnej, aksamitnej całości. Polecam metodę prób i błędów. Ilość płynu trudno podać, zawsze jest na oko, są to przybliżone proporcje, podobnie biszkoptów może trochę zostać - też zależy, czy używane są podłużne czy małe biszkopciki.

Krojenie tiramisu zrobionego we wspólnej formie nie jest najłatwiejszą czynnością, tzn. trzeba się liczyć, że nie będzie to najpiękniej na świecie podany deser. Jeśli jednak nie będzie to królowa brytyjska, a rodzina i przyjaciele, to wszystko ok.

Tiramisu klasyczne

ilość porcji: ok. 12 lub więcej, przygotowanie należy rozpocząć poprzedniego wieczoru
potrzebne: szklane, przezroczyste, płaskie naczynie o wymiarach np. 27x20x5,5 cm (lub inne, o pojemności nieco ponad 2 litrów) albo pucharki szklane

Składniki:

nasączenie:

  • 300 ml mocnej kawy - espresso albo zrobionej z 300 ml wody i 3 nieco czubatych łyżeczek kawy rozpuszczalnej drobnej
  • 1/3 szklanki likieru amaretto (można użyć jakiegoś wyrazistego w smaku likieru lub nalewki np. wiśniowej)
  • 2 łyżki spirytusu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika, bez mąki w składzie (w sezonie świątecznym, opcjonalnie)

deser:
  • 4 jajka (w temp. pokojowej)
  • 3 serki mascarpone (po 250 g każdy)
  • 6 płaskich łyżek cukru pudru (90 ml)
  • gorzkie kakao - do posypania deseru
  • biszkopty podłużne - ok. 250 g
  • opcjonalnie: dodatkowa porcja alkoholu: amaretto, nalewki lub likieru
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika do posypania (w sezonie świątecznym, opcjonalnie)
Wykonanie:

Przygotować nasączenie: zaparzyć mocną kawę, dolać alkohol i ewentualnie przyprawę do piernika. Zostawić do ostygnięcia.

Oddzielić żółtka od białek. Do żółtek dodać cukier puder. Miksować przez kilka minut, w celu uzyskania jednolitej, puszystej, jasnej masy.

Dodać serek mascarpone. Opcjonalnie dodać alkohol (trzeba uważać, by krem nie zrobił się zbyt rzadki).

Oddzielnie ubić białko ze szczyptą soli - na sztywną masę. Dodać do kremu, delikatnie wymieszać łyżką.

Nasączyć biszkopty kawą z alkoholem i wyłożyć dno formy. Dodać połowę kremu, posypać kakao. Nasączyć kolejną partię biszkoptów i wyłożyć ich kolejną warstwę w naczyniu. Dodać pozostały krem. Przykryć dokładnie folią spożywczą, żeby do deseru nie przenikły zapachy z zewnątrz i wstawić do lodówki (najlepiej na jedną noc przed podaniem). Przed podaniem posypać kakao i ewentualnie przyprawą do piernika.




Krem puree z czerwonej kapusty do dań mięsnych
by Nina on



To puree, które podawałam razem z bitkami z dzika, zasługuje na oddzielny wpis na blogu. Rzadko kiedy można podać kapustę w tak smaczny, interesujący sposób. Bardzo polecam do wszelkiego rodzaju mięs, także do pieczonych piersi kaczki, gęsi. Wzorowałam się na tym przepisie

Krem puree z czerwonej kapusty do dań mięsnych

Składniki:

  • cebula 1 duza sztuka, 330 g
  • kapusta czerwona 1 główka (1,5 kg)
  • śmietana 30 % 100-200 ml
  • wino czerwone 150 ml 
  • śliwki suszone 50 g 
  • masło klarowane 2 -3 łyżki
  • miód
  • sól, pieprz

Wykonanie:

Na maśle podsmażyć cebulę - do zeszklenia, nie rumienić zanadto.

Dodać pokrojoną czerwoną kapustę, podlać czerwonym winem, dodajć suszone śliwki i całość dusić do miękkości, pod przykryciem.

Następnie, gdy jest jeszcze ciepłe, zmiksować. Dodajemy śmietanę. Jej ilość zależy od tego jak wilgotne jest puree i jak kremowe chcemy, by ono było.

Doprawić do smaku miodem, solą i pieprzem.

Uwaga: miksowanie na zimno, po ostygnięciu i pobycie w lodówce, jest znacznie trudniejsze, a kapusta będzie potrzebować więcej płynu.


Schab z dzika w kremowym sosie grzybowym
by Nina on



Bitki z dzika, które są tak miękkie, że rozpływają się w ustach, podane z kremowym sosem grzybowym, to wspaniałe danie kuchni polskiej. Bardzo polecam na wyjątkowe okazje - biesiadnicy będą zachwyceni. Grzyby można zmieniać wg gustu i wedle tego, co jest pod ręką. Robiłam z borowikami, innym razem z kurkami, z dodatkiem brązowych pieczarek. Podawałam z kaszą gryczaną, zasmażanymi burakami, na puree z czerwonej kapusty. Wspaniałe połączenie! Dodaję do kategorii "Szczególnie polecam". Wzorowałam się na tym przepisie

Schab z dzika w kremowym sosie grzybowym 

Składniki (8 porcji):

  • 1 schab z dzika (1250 g)
marynata:
  • 4 - 5 łyżek ostrej musztardy
  • 2 łyżki oliwy (lub oleju)
  • sok z połowy cytryny
  • wino czerwone wytrawne – 250 ml
  • miód – 3 łyżeczki
  • dżin – 50 ml albo 1 łyżka spirytysu albo 2 łyżki wódki
  • ocet balsamiczny (lub jabłkowy) 2 łyżki
  • przyprawy: pieprz mielony 1 łyżeczka, ziele angielskie 6 szt., owoce jałowca 20 szt, liść laurowy 3 szt
  • 1 ząbek czosnku, wyciśnięty
  • gałązka świeżego rozmarynu lub 1 łyżeczka suszonego
sos:
  • 50-60 dag borowików albo kurek, albo mieszanki grzybów leśnych (mogą być mrożone)
  • 30 dag cebuli
  • 3-4 łyżki masła klarowanego lub masło zwykłe + trochę oleju
  • 1 szklanka śmietany lub śmietanki kremówki 30 %
  • kilka ziaren jałowca
  • sól, pieprz
  • opcjonalnie do podania: siekana natka pietruszki
do podania np. z kaszą gryczaną lub jęczmienną, zasmażanymi burakami, puree z czerwonej kapusty


Wykonanie:

Marynowanie mięsa najlepiej rozpocząć dzień wcześniej.

Mięso umyć, oszuszyć, oczyścić z błon. Pokroić na nie grubsze niż 1-centymetrowe plastry.

Przygotować marynatę - połączyć wszystkie składniki. Mięso włożyć do marynaty. Odstawić do lodówki do zamarynowania, na kilka godzin, najlepiej na całą noc.

Mięso przed smażeniem trzeba wyjąć odpowiednio wcześniej z lodówki, by mogło się ocieplić do temperatury pokojowej.

Sos:

Rozgrzać dużą patelnię. Zeszklić na maśle (1-2 łyżki) cebulę, nie brązowić. Zajmie to ok. 10 minut. Następnie dodać oczyszczone i pokrojone grzyby. Udusić, aż grzyby trochę zmiękną. Dodać śmietankę, pogotować jeszcze kilka minut. Sos przełożyć do garnka. Połowę można zmiksować na gładko (zagęści to sos).

Mięso wyjąć z marynaty, następnie używając palców jak praski, pozbyć je nadmiaru płynów, dopiero takie mięso kłaść na patelnię:

Patelnię przetrzeć ręcznikiem papierowym albo umyć, rozgrzać pozostałe masło i usmażyć na dużym ogniu, z dwóch stron, odsączone z marynaty mięso - niezbyt długo, do zamknięcia porów, chociaż można też je lekko zbrązowić.

Przełożyć do garnka z sosem grzybowym, dodać kilka ziaren jałowca, trochę pieprzu i dusić pod przykryciem, do miękkości, co jakiś czas mieszając, by nic się nie przypaliło. Polecam garnek z grubym dnem.

Ja duszę zawsze na najmniejszym możliwym ogniu, ale zajmuje to więcej czasu. Takie wolno dochodzące, kilka godzin, mięso, jest wg mnie jeszcze smaczniejsze.





Piernik staropolski bez dojrzewania
by Nina on



Piernik staropolski dojrzewający to ciasto szalenie popularne, co roku króluje w wyszukiwarkach internetowych. Jest wyjątkowe, ale trzeba je upiec kilka dni przed Świętami i nastawić do leżakowania kilka tygodni wcześniej. Nie da się oszukać tego czasu, kilka razy próbowałam.

Dzisiaj przedstawiam ciasto, które z powodzeniem może konkurować z piernikiem staropolskim leżakującym, a jest wersją "na ostatnią chwilę". Bardzo polecam, zarówno w wersji tutaj podanej, z macepanem i przełożonej kilkukrotnie powidłami śliwkowymi, jak i w wersji skromniejszej - wedle smaku, np, tylko z polewą czekoladową, przekładany raz powidłami śliwkowymi. Piernik jest cudownie aromatyczny i sam, bez dodatków, nie jest ciastem przesłodzonym.

Brawa za ten przepis autorstwa Pawła Małeckiego, który pochodzi z książki "Kuchnia polska według Pawła Małeckiego", wydanej przez Lidl, zresztą na zaproszenie którego miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych z autorem. Fajnie uczyć się takich osób i przepisy, które ułatwiają życie przed Świętami. Piernik spokojnie można upiec kilka dni wcześniej, jeśli chcemy zaoszczędzić trochę czasu w Wigilię. Jeśli ktoś nie zdoła kupić masy marcepanowej, niech się nie martwi - zapewniam, że i bez tego piernik będzie wyborny.

Piernik staropolski (bez leżakowania i bez dojrzewania)

Składniki:
liczba porcji: 10-12, czas przygotowania 180 minut, poziom trudności: średni/średniołatwy
proporcje na blaszkę 32x10cm

Ciasto - piernik:

  • 200 g masła
  • 150 g miodu
  • 40 g przyprawy do piernika
  • 15 g ciemnego kakao
  • 3 szczypty kardamonu
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 4 jajka, rozmiar L
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 60 g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 80 g mąki pszennej tortowej
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 50 g orzechów włoskich, drobno posiekanych

Powidła do przełożenia:

  • 250 g powideł
  • 50 g miodu (radzę pominąć osobom nielubiącym b, słodkich ciast)

Polewa czekoladowa:


  • 100 ml śmietanki kremówki 30%
  • 30 g miodu
  • 100 g czekolady deserowej
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 20 g masła

dodatkowo:

  • 100 g orzechów włoskich, najlepiej lekko uprażonych i posiekanych
  • 400g masy marcepanowej
  • odrobina masła i mąki do wysmarowania i wysypania blaszki

Wykonanie:

Ciasto: w garnku na małym ogniu roztopić posiekane na kawałki masło z miodem, dodać przyprawę piernikową, kakao, kardamon oraz cynamon. Całość podgrzać do temperatury ok 60°C - nie doprowadzić do zagotowania. Zestawić masę z ognia i odstaw do wystudzenia do temperatury pokojowej.

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Mąkę żytnią połączyć z pszenną i ziemniaczaną oraz z proszkiem do pieczenia i sodą. Wymieszać z ubitymi jajkami (partiami, wsypując mąki do jajek). Dodać przestudzoną masę z masła, miodu i przypraw. Dokładnie wymieszać. Na końcu dodać drobno posiekane orzechy włoskie.

Blaszkę o wymiarach 32 x 10 cm cienko wysmarować masłem i oprószyć mąką. Wlać ciasto piernikowe i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 160°C (z termoobiegiem) lub 170°C (bez termoobiegu) na ok. 35 - 40 minut. Piec do suchego patyczka (wykałaczka lub patyk od szaszłyków włożone w ciasto, powinny być suche). Wyjąć blachę z piekarnika i odstawić do wystudzenia. Z formy wyjmować po cakowitym wystudzeniu.

Wystudzony piernik wyrównać od góry, ścinając wierzch (ciasto od góry nie jest równe, ściąć po prostu na płasko, ucinając wypukłości). Przekroić ciasto w poprzek na trzy równe części.

piernik ścięty z góry - odcięta piętka, oraz cztery (jedna więcej niż w przepisie) części
Każdą z nich przełożyć gorącymi (podgrzanymi do b. wysokiej temperatury) powidłami śliwkowymi. Powidłami posmarować też wszystkie boki, spód i górę. Gorące powidła lepiej wchłaniane są przez ciasto, przez co staje się ono bardziej wilgotne. Piernik odstawić do lodówki, na kilka godzin (najlepiej na całą noc).

Na oprószonym cukrem pudrem blacie rozwałkować masę marcepanową na grubość ok. 2-3 mm i obłożyć nią wcześniej posmarowany powidłami piernik (obłożyć górę i wszystkie boki, bez spodu). Nadmiar masy marcepanowej usunąć, ma ona ściśle dotykać piernika, nie odstawać i być jej tyle, by utworzyła ładną obramówkę.

Ciasto ponownie wstawić do lodówki. (Uwaga: w oryginalnym przepisie w książce, ciasto wkłada się do lodówki tylko raz: piernik smaruje się powidłami i nakłada rozwałkowany płat z masy marcepanowej, na warsztatach kulinarnych z autorem piernik schładzaliśmy po przełożeniu powidłami - godzinę - by nieco się zestaliła i łatwiej było nakładać masę marcepanową, później od razu, już bez chłodzenia marcepanu nakładaliśmy polewę czekoladową - ostatni etap bez chłodzenia, z braku czasu)

Polewa czekoladowa do piernika: śmietankę zagotować z miodem, następnie dodać pokruszone tabliczki czekolady. Czekoladę dodać do gotującej się śmietanki, mieszać do momentu całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Zdjąć z ognia, dodać miękkie masło, dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego przestudzenia - wówczas polewa czekoladowa nieco zgęstnieje i nie będzie spływać z piernika.

Jeszcze ciepłą polewą oblać piernik i posypać wierzch orzechami włoskimi.

Ciasto można przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu (nie w lodówce) przez około 2 tygodnie, po całkowitym zastygnięciu zawinięte w folię lub ściereczkę.



piernik w przekroju


Na blogu znajdziesz też inne przepisy na piernik:

Tu jest przepis na piernik świąteczny z bardzo smaczną masą powidłową z suszonymi śliwkami i skórką z pomarańczy


Piernik staropolski dojrzewający



Makaron soba z brukselką w sosie miodowo-imbirowym
by Nina on



To danie jest ultra proste, ma idealnie skomponowane smaki słodkiego, słonego i kwaśnego, jest przy tym szybkie, nadając się zatem na obiad tuż po przyjściu z pracy. Będziecie zaskoczeni taką niecodzienną wersją brukselki.

Gryczany makaron soba, użyty do tego dania, co jakiś czas pojawia się w dyskontach, a wtedy zaopatruję się na zapas. Jest też dostępny w większych supermarketach.

Przepis pochodzi ze strony naturallyella, nieco zmodyfikowany przeze mnie. 

Makaron soba z brukselką w sosie miodowo-imbirowym

Przygotowanie: 5-15 minut, gotowanie i smażenie: 10 minut, całość: mniej niż 30 minut

Składniki (2 porcje):

  • 250 g brukselki
  • 1 średnia cebulka szalotka albo dymka albo inna ulubiona cebula
  • 2 łyżeczki oleju rzepakowego
  • 110 g makaronu gryczanego soba
  • sól do gotowania makaronu

na sos:


  • 3 cm kawałek świeżego imbiru, obranego
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 2 łyżki octu ryżowego 
  • 1 zupełnie płaska łyżka młynnego miodu (lub ew. nieco więcej)
  • szczypta soli
dodatkowo:

Wykonanie:

Brukselkę i obraną cebulę pokroić na cienkie plasterki, cebulę w półplasterki. Można też, jeśli ma się makakser z nakładką szatkującą w plasterki, poszatkować warzywa w robocie.

Podgrzać olej na patelni na średnim ogniu. Dodać brukselkę i cebulę, Smażyć, aż warzywa będą miękkie. Mieszać i pilnować by za bardzo się nie brązowiły.

W osolonej wodzie ugotować makaron - wrzucić na wrzątek, gotować 6-8 minut, do miękkości. Odcedzić. 

Do pojemnika małego malaksera dodać obrany imbir i rozdrobnić na małe kawałki. Dodać olej sezamowy, 1 łyżkę octu, miodu i szczyptę soli. Zmiksować na gładką masę. Spróbować i dodać w razie potrzeby więcej octu lub miodu (polecam dodatek octu).

Dodać do miękkiej brukselki na patelni i smażyć przez 1-2 minuty.  Dodać makaron, podgrzać - jeśli tego potrzebuje. Dobrze wymieszać i serwować. Na talerzu posypać uprażonym sezamem, siemieniem lnianym lub np. słonecznikiem. 




Domowy cukier waniliowy
by Nina on


Zrobienie domowego cukru waniliowego jest bardzo proste. Pękate, miękkie i pachnące laski wanilii najlepiej kupować w internecie, bo wychodzi najtaniej. Polecam kupienie większej ilości np. 20-30 sztuk. Co prawda przechowywane w szufladzie po kilku tygodniach, a na pewno miesiącach tracą wilgoć, ale jest na to sposób: przechować je w lodówce lub w zamrażalniku. Tak, można je zamrozić, a później cieszyć się miękką laską wanilii w ciągu godziny od wyjęcia z zamrażalnika.

Do rzeczy jednak, do cukru. Jest wersja luksusowa i wersja praktyczna. 

Cukier waniliowy, wersja luksusowa

Składniki:

  • 4-5 lasek wanilii
  • 1 duży słoik z zakrętką
  • tyle cukru, ile wejdzie do słoika

Wykonanie:

Laski wanilii przeciąć na pół, wydrążyć miąższ z wanilii i dokładnie połączyć z cukrem, najlepiej w malakserze. Nie miksować jednak na puder, a tylko do połączenia składników. Następnie cukier przesypać do słoika, włożyć do niego przecięte laski wanilii. Szczelnie zakręcić. Po tygodniu cukier jest gotowy. Co jakiś czas można potrząsać słoikiem.

Cukier waniliowy, wersja praktyczna

Składniki:

  • przecięte laski wanilii, bez miąższu
  • cukier lub cukier puder
  • słoik z zakrętką

Wykonanie:

Za każdym razem, gdy używasz miąższu laski wanilii do serników, sera do pierogów, nalewek i innych dań, zostaje Ci zdrewniała część, która również jest pachnąca. Można ją dodać do mleka, lub budyniu, nadając im aromatu, albo takie przecięte laski włożyć do słoika z cukrem, słoik szczelnie zakręcić. Za każdym razem, gdy zostaje nam laska, dodawać ją do cukru. Cukier powinien być gotowy po tygodniu, aby aromat doszedł do całego cukru, laskę można pokroić na 2-3 części i co jakiś czas potrząsać słoikiem.

na zdjęciu wersja "praktyczna"


Wyśmienite flaki
by Nina on



Zapraszam Was na wspaniałe danie z kuchni polskiej - flaki, królujące jednocześnie w wielu zestawieniach najobrzydliwszych dań świecie. Gdyby nie główny składnik, pewnie uznane byłyby za potrawę nawet wykwitną. Przyznam, że należę do wielkich miłośników podrobów, kaszanek, salcesonu; ostatnio w Wilnie miałam nawet przyjemność jeść lokalny przysmak: świńskie uszy na przystawkę. Flaki to jedna z moich ulubionych zup. Jest dość czasochłonna i pracochłonna, zwłaszcza gdy przygotowujemy sami flaki, zamiast korzystać z półproduktów, ale talerz parującej zupy ukoi żołądek i skutecznie rozgrzeje po jesiennym czy zimowym spacerze. Dobre flaki są porządnie przyprawione, w tym imbirem, papryką w proszku i majerankiem. 

Rosoły od początku tego roku przygotowuję zawsze w wolnowarze, wcześniej oczywiście metodą tradycyjną. Bardzo polecam to urządzenie wszystkim. Nie jest drogie, a w kuchni niezastąpione i całkiem tanie w eksploatacji. Przygotowanie rosołu w wolnowarze nie kosztuje więcej niż 1,5 zł - przynajmniej gdzieś widziałam takie wyliczenie dla pracy w trybie "low" przez 9-12 h. W wolnowarze mamy optymalne warunki, bo mięso i warzywa w niskiej temperaturze oddają smak i aromat wodzie. Na gazie, przygotowując rosół w sposób tradycyjny, trzeba po prostu dać minimalny ogień na małym palniku. Wolnowar bardzo oszczędza czas, bo rosół "robi się sam".

Flaki wyśmienite, po warszawsku

Składniki (8-10 porcji):

Na rosół:
  • 1 kg wołowiny z kością (w wersji oszczędnej: 1 kg kości wołowych)
  • 1/2 małego selera
  • 1 cebula, nieobrana, najlepiej opalona nad gazem
  • 1 mały por
  • 2-3 marchewki
  • 2 małe pietruszki
  • 2 liście laurowe
  • 4-6 ziarenek ziela angielskiego
  • kilkanaście ziaren czarnego pieprzu
  • 2-cm kawałek świeżego imbiru (opcjonalnie)
  • 2 suszone grzyby
  • zioła np. łodygi lub liście natki pietruszki, lubczyku - co mamy
[jeśli używamy suszonych ziół włóżmy je do gazy i ciasno zawińmy w gazę zawiązaną nitką - w ten sposób zioła oddadzą aromat a nie będą pływały w rosole]

woda- tyle by przykryła mięso i warzywa (ok. 2 l), uzupełniać wrzątkiem jeśli wyparuje
  • 2-2,5 l esencjonalnego rosołu
  • 1 kg flaków wołowych, oczyszczonych i podgotowanych
  • 3 marchewki, obrane i pokrojone w kostkę lub starte na tarce/rozdrobnione w robocie kuchennym
  • 1 większa pietruszka, obrana i pokrojona w kostkę lub starte na tarce/rozdrobnione w robocie kuchennym
  • 1 cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę - opcjonalnie
  • sól, pieprz
  • przyprawy: imbir w proszku, papryka słodka i ostra
  • świeżo starta gałka muszkatołowa
  • kilka łyżek suszonego majeranku
  • łyżka masła + 1 łyżka oleju do smażenia pietruszki i marchewki
  • ewentualnie zasmażka: mąka (1-2 łyżki)
do podania: chleb

Wykonanie:

Rosół - metoda radycyjna:

Do dużego garnka, włożyć umyte mięso, zalać zimną wodą - tak by przykryło wołowinę. Zagotować i na bardzo małym ogniu gotować rosół wraz z przyprawami i ziołami. Po dwóch - trzech godzinach dodać obraną włoszczyznę (marchewkę, pietruszkę, seler) i cebulę, którą dobrze wcześniej w całości, bez obierania, podpalić nad palnikiem gazowym, aż w kilku miejscach będzie czarna. Dodać też por, grzyby, świeży imbir (jeśli dajemy), ziele angielskie, pieprz, liść laurowy i zioła - natkę lub gałązkę lubczyku (albo łyżeczkę suszonego).

W sumie rosół gotować ok. 4 h, na wolnym ogniu, a jeśli mamy czas, lub gaz jest naprawdę mały - woda tylko "pyrka", to nawet dłużej. Jeśli woda wyparuje, uzupełniać wrzątkiem. Owszem, wywar można ugotować dużo szybciej, na większym ogniu bądź w szybkowarze, ale najlepsze rosoły są zawsze długo gotowane, bardzo powoli oddające swój smak wodzie. Smak takiego rosołu jest wówczas wyjątkowy.

Z podanych proporcji otrzymamy bardzo esencjonalny rosół.

Rosół  - wersja na wolnowar:

Wszystkie składniki włożyć do naczynia urządzenia, zalać wodą. Włączyć opcję "low" na całą noc, u mnie trwa to zazwyczaj 12 h, albo opcję: "high" - na pół godziny, a następnie opcję "low" przez dalszą część wieczoru i nocy.

Flaki - przygotowanie:

Flaki starannie oczyścić, wypłukać kilka razy w ciepłej wodzie, wyszorować solą i szczoteczką i znowu płukać 2-3 razy. Zalać zimną wolą, zagotować i odcedzić, przelać zimną wodą. (tak zaleca "Kuchnia polska" Państwowego Wydawnictwa Ekonomicznego, książka - biblia dla setek tysięcy gospodyń domowych, książka, która doczekała się kilkudziesięciu wydań w nakładach nawet 100.000 egzemplarzy). Czynność zmiany wody podczas gotowania można powtórzyć kilka razy. Następnie flaki pokroić w cienkie paseczki.

W sklepach można kupić już wstępnie przygotowane. Należy je tylko doczyścić, dokładnie umyć, odsączyć, zalać wodą i obgotować, odcedzić i ewentualnie ponownie doczyścić. Sprzedawane są także flaki oczyszczone, gotowane i pokrojone,

Zupa:

Do przynajmniej 4,5 l garnka wlać przecedzony przez gęste sitko rosół. Dołożyć ugotowane flaki (jeśli używam półproduktów - już gotowanych flaków) i gotować około 10-15 minut. Wersja na flaki tradycyjne: po ich oczyszczeniu wg sposobu podanego wyżej, wraz z obgotowaniem i pokrojeniem w paski, włożyć do rosołu i gotować ok. 4 godziny, aż będą miękkie. W razie potrzeby, gdyby rosół trochę wyparował, uzupełnić wodą.

Marchewkę i pietruszkę, ewentualnie także cebulę, podsmażyć na patelni, na maśle i odrobinie oleju, nie rumienić, ale smażyć, aż warzywa stracą posmak surowizny, wsypać mąkę i zasmażyć chwilę. Dodać trochę zimnego rosołu albo wody i rozprowadzić, a następnie zahartować wrzącym rosołem z flaków, dokładnie wymieszać i dodać do miękkich flaków w rosole. Gotować razem jeszcze kilka minut.

Doprawić przyprawami, nie żałować papryki słodkiej. Pod koniec gotowania dodać roztarty w dłoniach majeranek - ilość wg uznania, ale wg mnie "prawdziwe" flaki mają go dużo. Dodać wyjęte z rosołu i pokrojone w drobne kawałki mięso.

Podawać gorące z chlebem.


 

Translate

Archiwum bloga

Etykiety

Szczególnie polecam (171) Zdrowa dieta (166) Obiad (125) Przekąski i dodatki do dań (123) Bezmięsne (104) Boże Narodzenie (96) Ciasta (92) Kuchnia polska (78) Impreza (75) Jak zrobić (73) Zupy (67) Bez jajek (62) Wielkanoc (61) Warzywa (57) Niski IG (50) Lekkie kolacje (47) Czekolada (45) Śniadania (45) Desery (44) Pesto i pasty do chleba (42) Z piekarnika (42) Dieta bezmleczna (37) Grzyby (34) Sałatki (32) Kurczak (31) Bezglutenowe (30) Ryby i owoce morza (30) Przepisy dla biegaczy (29) Dania do pracy (28) Tanie gotowanie (28) Wiosna (28) Ciastka (27) Obiad w 30 minut (25) Szybkie (25) Jabłka (24) Kuchnia staropolska (23) Papryka (22) Pieczywo (22) Ryby (22) Serniki (22) Truskawki (20) Napoje i koktajle (19) Danie główne (18) Śliwki (18) Kolacje (17) Przystawka (17) W prodiżu (17) I faza South Beach (15) Małe słodkości (15) Szpinak (15) Dynia (14) Lato (14) Owoce w roli głównej (14) Drożdżowe (13) Spis treści (13) Makaron (12) Płatki owsiane (12) Rabarbar (12) Szparagi (12) Ciecierzyca (10) Fasola (10) Wieprzowina (10) Dieta lekkostrawna (9) Grill (9) Kasza jaglana (9) Pomidory (9) Wołowina (9) Kanapki (8) Na działce (8) Soczewica (8) Bakłażan (7) II faza South Beach (7) Jagnięcina (7) Kasza manna (7) Kasza pęczak (7) Śledzie (7) Jarmuż (6) Przetwory (6) Wędlina (6) Cukinia (5) Inne (5) Kalafior (5) Kapusta (5) Weekendowa cukiernia (5) konfitury (5) Bób (4) Cielęcina (4) Gordon Ramsay (4) Kasza jęczmienna (4) Wiśnie (4) Jagody (3) Lody (3) Tajine (3) Wykorzystanie białek (3) Wykorzystanie żółtek (3) Gęsina (2) III faza South Beach (2) Jeżyny (2) Królik (2) Maliny (2) Pizza (2) Z szybkowaru (2) Zupa (2) Bataty (1) Botwinka (1) Chia (1) Dziczyzna (1) Kaczka (1) Kasza bulgur (1) Kasza gryczana (1) Kasza kukurydziana (1) Kasza owsiana (1) Komosa ryżowa (1) Mleko kokosowe (1) Perliczka (1) Weekedowa Piekarnia (1) Weekendowa piekarnia (1) Wolnowar (1)